Nasi przodkowie już w średniowieczu wiedzieli jak sprawnie radzić sobie z tą częścią garderoby, która znajduje się pod spodniami bądź suknią. Podwiązki, które służyły głównie do podtrzymywania pończoch, nosili także mężczyźni (panowie, co powiedzie na takie zwyczaje?). Średniowieczne podwiązki wykonane były z rzemyków wiązanych wokół łydki, co pewnie nie było zbyt przyjemnym doznaniem, ale najwyraźniej spełniało swoją funkcję.
Im dalej z biegiem lat, tym ciekawiej. Te małe części garderoby z rzemieni przekształcały się w przeróżne tkaniny, tasiemki, wstążki. Członkowie rodziny królewskiej pozwalali sobie na odrobinę luksusu, nabywając jedwab, który przetykany był złotem. W tej kwestii, współcześnie, niewiele się zmieniło: jeśli masz trochę większy budżet weselny możesz pozwolić sobie na wytworniejszą i droższą bieliznę.
Epoka odrodzenia przyniosła ze sobą początek podwiązek koronkowych. Trzeba było pilnować aktualnej mody, by nie przeoczyć nowego sposobu wiązania bądź zdobienia. W epoce elżbietańskiej podwiązki noszono na ubraniu i jeśli podwiązka była niemodna, można było narazić się na śmiech i krytykę. I znów powrót do obecnej rzeczywistości – czyż ta sytuacja nie jest znana nam, ludziom doby XXI wieku, kiedy to możemy usłyszeć kąśliwe uwagi na temat niemodnego stroju kobiety przechodzącej przez ulicę? Wydaje się, że opinia publiczna od zawsze wpisana jest w nasz sposób widzenia świata.
Na szczęście dla wielu kobiet, w miarę upływu czasu podwiązki ślubne robiły się coraz wygodniejsze, tworzone były z miękkich materiałów, dostępnych już dla ogólnej społeczności. Brano pod uwagę wygodę i funkcjonalność, doprowadzając do prawie zupełnego zaniku i widoczności nawet pod cienkim materiałem, aby ustąpić miejsca tak dobrze znanej nam pończosze samonośnej.
Wybierając bieliznę na ten najważniejszy dzień w życiu, pomyślmy drogie panie przede wszystkim o wygodzie, o tym, by poczuć się kobieco i delikatnie. To my mamy emanować pewnością siebie, pokonując tę długą drogę do ołtarza. Nie zapominajmy również o tym, że musimy potem przetańczyć całą noc, wyprostowane, z długą szyją, z wypoczętymi i wciąż chętnymi do zabawy stopami.
Pamiętajmy o tradycji drogie Panie (a może i Panowie?), bo jeśli nie kupimy tej małej, koronkowej podwiązki… może spotka nas nieszczęście. Nie kuśmy losu…






